Św. Gral rozwoju osobistego

Bardzo często mam wrażenie, że ludzie postrzegają rozwój osobisty za święty gral, dzięki któremu można wszystko osiągnąć, rozwiązać wszystkie problemy, być sławnym i bogatym. Ostatnio mówię koledze, że od roku pracuję intensywnie z ćwiczeniami rozwoju osobistego, mój kolega się mnie pyta, czy jestem już bogaty…

Szkolenia pozwalają zrozumieć pewne mechanizmy, poszerzyć świadomość, dać wiedzę, poprawić niektóre działania np.lepiej zarządzać swoim czasem, lepiej rozumieć pewne rzeczy natomiast na pewno nie jest panaceum, przez które nastąpi cudowne rozwiązanie naszych problemów, jakiś wielki przełom.

Bardzo często przerabiając szkolenia z rozwoju osobistego, spotykam płytkie, powierzchowne techniczki, które po pewnym czasie się nudzą, są niepraktyczne, nie trafiają do mojej osobowości, albo są nieskuteczne, albo dają minimalną poprawę po zastosowaniu.

Ważne, żebyś dobierał szkolenia w punkt, dokładnie w punkt, w którym masz problem, jeśli zależy Ci na zmianie, były dopasowane do źródła twojego problemu, a nie robić szkolenia po kolei z ciekawości. Ważne, żeby nie liczyć na gwałtowne przełomy, po których się wszystko zmieni, a w skrajnej wersji, po których zarobisz miliony, będzie sławny bogaty i nie wiadomo co jeszcze…

Ja w ciągu ostatniego roku skupiłem się dość mocno na szkoleniach i rzeczywiście niekiedy widać poprawę w niektórych aspektach, ale to nie jest supersukces, jest wiele zwykłych powierzchownych technik. Na pewno poszerzają świadomość, pozwalają lepiej poznać siebie, natomiast przełomów nie widać. Szkolenia powinny być adekwatnie dopasowane do problemów.

Widzę, że niekoniecznie trenerzy, którzy się agresywnie promują, są najlepsi. Szkolenia są bardzo dobre, bo nas rozwijają, aczkolwiek nie mam w stosunku do nich wysokich oczekiwań. Na przykład ostatnio kupiłem wraz z konsultacjami dotyczącymi poszukiwania pracy, to mi pomogło ulepszyć moje poszukiwania pracy, lepiej zrozumieć mechanizmy na rynku pracy, poprawić CV, miałem więcej telefonów z zaproszeniem, doprecyzowałem stanowiska, określiłem cele zawodowe, usprawniło to moje działania, aczkolwiek nie znalazłem dzięki zastosowaniu wszystkich wskazówek lepszej pracy… Myślę, więc że do szkoleń należy podejść naprawdę realnie i krytycznie do obietnic składanych w formie opowieści o swoich sukcesach i kursantów.

Please follow and like us:
error

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *